Wiktor na weekend, czyli co robić, gdy się nie pracuje

To na pewno znajome uczucie: kilka dni wyczekiwanego z utęsknieniem urlopu przeradza się w koszmar, bo nie ma co ze sobą zrobić. Staram się przygotować na taką ewentualność. Cenię sobie swój wolny czas, i (rzecz jasna) pracuję ciężko, by mieć go jak najwięcej ;)

Podróże

Rację miał stary hobbit Bilbo Baggins, kiedy mówił, że niebezpieczną rzeczą jest przestąpienie progu własnego domu. Wspólnie z Martą decydujemy się nader często podjąć to ryzyko, lądując w miejscach magicznych, niezwykłych i najzwyczajniej w świecie uroczych. Niektóre z nich doczekały się uwiecznienia w naszej Galerii.

Żagle

Dobrze poinformowane źródła podają, że swój pierwszy rejs odbyłem w wieku lat czterech. Od tego czasu nie wyobrażam sobie życia bez żagli. Los mi sprzyjał, stawiając na mojej drodze ludzi, którzy równie łatwo zarażają się tą pasją. Na Mazurach, na morzu czy w Rybniku - żeglowanie to rzecz konieczna.

Muzyka

Słucham Jazzu (np. tutaj). Rzadko rozstaję się z odrapanym, wysłużonym sprzętem grającym. Nie tańczę zbyt dobrze, ale nie przeszkadza mi to :) Odgrażam się, że zacznę grać na harmonijce. I kiedyś zacznę!

Internet

Aktywna obecność w Sieci to forma mojej pracy, ale także sposób na życie. Jestem współautorem naszego bloga - publikujemy w nim rozmaite informacje na temat uczenia się angielskiego. Piszę artykuły w serwisie iThink.pl. Można mnie znaleźć na stronie Grono.net; mamy też (wspólnie z Martą) profil na stronie Goldenline.pl. To tylko początek listy - może kiedyś spotkamy się w cyberprzestrzeni?

Poza tym


Gotuję. Lubię lody. Dużo czytam.
Więcej? Zajrzyj tutaj.


po godzinach