1. Początki

Właściwie nigdy nie było wątpliwości, co będzie stanowiło moją zawodową przyszłość. Już w liceum padły moją ofiarą trzy z egzaminów Cam
bridge (FCE, CAE i CPE). Wtedy też postanowiłam już nigdy nie oglądać transmitowanych na żywo ceremonii rozdawania Oscarów; jakość tłumaczenia wywoływała u mnie zbyt dużą frustrację.

Na studiach ta pasja tylko się pogłębiła. Spotkałam ludzi, dla których język, literatura i kultura znaczyły tyle samo. Stypendialny semestr na York St John University pozwolił mi skonfrontować teorię z praktyką życia w Anglii. Było to niepowtarzalne doświadczenie.

Angielski jest dla mnie nie tylko materiałem do pracy. To spory kawałek mojego życia (tutaj znajduje się CV).

2. Tłumaczenie

Tłumaczenie to dla mnie spotkanie dwóch kultur. To lata nauki potrzebne, by poznać obcy język do stopnia, który pozwala wyrazić subtelne niuanse. Z drugiej strony, to sztuka pielęgnowania w sobie języka ojczystego, by równowaga między tekstem źródłowym a docelowym była jak największa. To również wymagający niezwykłej cierpliwości i uwagi sposób na spędzanie czasu. Tego między innymi nauczyłam się na Studium Przekładu Literackiego w Katedrze UNESCO do Badań nad Przekładem i Komunikacją Międzykulturową przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Trening praktyczny i teoretyczny, który tam odbyłam, owocuje zarówno uwrażliwieniem na detal jak i większą swobodą w tłumaczeniu.

Praktyczne zastosowanie tej wiedzy znajduję współpracując z polskimi wydawnictwami. Dla Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego miałam przyjemność redagować książkę prof. Andrzeja Borowskiego pt. Iter Polono-Belgo-Ollandicum.
Cultural and Literary Relationships Between the Commonwealth of Poland and the Netherlands in the 16th and 17th centuries, dla Wydawnictwa Znak pisać recenzje książek czekających na przetłumaczenie, a dla krakowskiego Wydawnictwa SEL przetłumaczyć książkę Caroline Alexander pt. Endurance. Antarktyczna wyprawa Shackletona. Najdłuższa i najbardziej owocna współpraca łączy mnie jednak z poznańskim Domem Wydawniczym Rebis. Dla niego przetłumaczyłam już sześć książek, głównie powieści historycznych. Mam nadzieję, że to dopiero początek mojej kariery tłumaczki.

Ciekawe były dla mnie również tłumaczenia dla Studio Presto w Katowicach. Specyfika tłumaczeń filmowych wymaga dyscypliny i elastyczności, ale dają one wielką satysfakcję. W przyszłości chciałabym wrócić do nich na większą skalę. Szeroka tematyka tekstów tłumaczonych przeze mnie na studiach dla szkoły językowej Project w Katowicach wytrenowała we mnie umiejętność nie zrażania się, gdy tekst jest najeżony specjalistycznym słownictwem. To tylko poszerza horyzonty.

3. Egzaminy Cambridge

Od wielu lat mam przyjemność pomagać przy organizacji egzaminów językowych Cambridge (FCE, CAE, CPE) organizowanych przez English Language Centre Katowice i International House Integra Wrocław. Zajmuję stanowiska: Invigilator, Senior Invigilator i Supervisor. To interesująca praca, wymagająca skupienia i umiejętności koordynacji licznych grup kandydatów. Tam nauczyłam się spokojnie przeprowadzać tłum zdenerwowanych ludzi przez ważny dla nich egzamin i poznałam sposób przeprowadzania testów "od kuchni".

4. Uczenie

Na studiach zaczęłam udzielać indywidualnych lekcji angielskiego. Po części to moi studenci (dorośli, ambitni, zmotywowani) pokazali mi, jak uczyć tak, aby nauczyć. Jak dopasować się do poziomu, tempa przyswajania wiadomości, potrzeb każdego z nich. Spotkania z nimi są fascynujące, w niektórych wypadkach trwają od lat.

Sprawdziłam się też w uczeniu grup w szkole językowej EF English First. To dynamiczne, bardzo przyjazne miejsce oswoiło mnie ze stawianiem czoła większej ilości uczniów, z wymogami administracyjnymi i technicznymi pracy w szkole językowej (m. in. z internetową częścią kursu). Bardzo miło wspominam zarówno pracę w EF, jak i atmosferę tam panującą.
Marta